Sporo czasu minęło od mojego ostatniego posta. Musiało się wydarzyć coś spektularnego abym napisała i wydarzyło się!
Jupi!
Umiem już zakończyć robótkę włoską metodą. Oto dowód:
wtorek, 11 listopada 2014
piątek, 11 kwietnia 2014
wielkanocne jajka szydełkiem
Obiecałam sobie, że w tym roku wydziergam tak jak w zeszłym jajka szydełkiem ale dzień jakiś za krótki jest. Te wydziergane rok temu niech przypominają mi o tym jakie przyjemnie było ich dzierganie :)
Wzór z gazetki, których pełno przed Świętami z modyfikacjami. Trzeba pamiętać, że taka koszulka na jajko musi być plastyczna, żeby ładnie wyglądała bo niekiedy wzór trzeba trochę dopracować - tu dodać oczko, tam ująć, czasem spruć i na nowo zrobić z poprawką. Nie zrażać się bo warto.
Te na zdjęciu nałożone są na małe jajka akrylowe. Mają przełożona wstążeczkę z doszytymi koralikami na gorze. Warto nanizać wcześniej koraliki i wrobić je w samą koszulkę - uzyskamy wówczas bardziej kolorowe jajeczka a przecież o to chodzi :)
Polecam tą zabawę!
Życzę wszystkim blogowiczom Wesołych Świąt
Mam i ja - sweter z koła na drutach
Wg opisu Doroty zrobiłam sweter z koła.
Jeszcze nie blokowany więc z pewnością nabierze lepszej formy ale i tak jest dobrze.
Jest bardzo miękki - to połączenie moheir'u Nako z RedHeart Bella. Z założenia miał zmniejszyć zapasy włóczkowe i częściowo się to udało.
Jest bardzo miękki - to połączenie moheir'u Nako z RedHeart Bella. Z założenia miał zmniejszyć zapasy włóczkowe i częściowo się to udało.
środa, 26 lutego 2014
szary sweterek a'la Abalone
Szukając inspiracji trafiłam na post o niedokończonych robótkach. Choć byłam przekonana, że przecież ja takich nie posiadam okazało się, że stanowią one, wstyd się przyznać, całkiem pokaźną kolekcję.
Zabrałam się zatem za dokończenie sweterka-narzutki, który czekał może najkrócej w kolejce ale okazał się najbardziej potrzebny na obecną chwilę. A było to tak:
zobaczyłam kiedyś szary sweterek o nazwie Abalone na Raverly i bardzo mi się spodobał.
To co powstało w mojej głowie jest podobne w formie do Abalone ale tak naprawdę mogę powiedzieć, że to trochę inny projekt. Sami oceńcie.
Tył powstał poprzez rzędy skrócone z zaznaczeniem talii, do plisy dołączyłam nić lace merino print Lana Grossa i dziergałam ją wzorem francuskim - tak jak w pierwowzorze dookoła całości.
Po pierwszej większej przymiarce okazało się, że przód jest za mały więc sprułam do pachy, poprawiłam, zrobiłam lekki profil na biust rzędami skróconymi, dorobiłam plisę i... no plisę to prułam jeszcze sporo razy aż się zniechęciłam. Projekt znalazł swoje miejsce gdzieś głęboko w szufladzie ale nagle trafiłam na bloga p. Iwony i dzięki drutoterapii i wpisie o UFO :) doczekał się realizacji.
Rękawy mają tradycyjny podkrój i dziergane były od góry z główką tworzoną na podstawie rzędów skróconych. Oba na jednym drucie dziergane były jednocześnie. Polecam tą metodę na rękawy zwłaszcza gdy nie ma pewności czy włóczki wystarczy - zawsze można np. zostawić 3/4 długości.
Jak to zrobić? Ja nabrałam dookoła ramienia 72o. oznaczyłam sobie środek na dole (Md - tu był mój początek okrążenia) i środek na górze(Mg). Dziergałam do markera Mg i za markerem 3 oczka. Owinęłam nić od przodu do tyłu za czwartym oczkiem (przełożyłam czwarte oczko na prawy drut bez przerabiania, przełożyłam nić na lewą stronę za tym oczkiem i przełożyłam z powrotem czwarte oczko na lewy drut) odwróciłam robótkę i dziergałam oczka lewe (lewa strona) z powrotem do Mg i trzy oczka za niego. Owinęłam za czwarte oczko i dziergałam znów na prawej stronie 3 oczka za Mg aż do miejsca w którym zawróciłam. Podniosłam oczko zawracające i razem z tym czwartym uważając aby było ono z tyłu przerobiłam na prawo.Zrobiłam jeszcze jedno oczko prawe i znów owinęłam nić i odwróciłam robótkę. Dziergałam na lewej lewe oczka do drugiego oczka zawracającego, znów przerobiłam je razem lecz na lewo uważając aby pozostało ono od spodu niewidoczne od prawej strony i znów zawinęłam nić o kolejne oczko.. i tak dalej aż do wysokości podkroju pachy - u mnie 15 oczek od Md. Dalej dziergałam w okrążeniach. Nie wiem czy ktoś coś z tego zrozumie ale się starałam ;)
Końce rękawów zrobiłam lekko przedłużone od wierzchniej strony dłoni robiąc kilka rzędów skróconych. Dodałam też niewielki ażur pasujący do tego na plecach.
Podobno na plecach ten ażur w karo wygląda jak łuski smoka ;) Poły schodzą się ze sobą i można by je spiąć guzikiem jednak mi się podoba wersja bez żadnego zapinania. Z założenia wdzianko miało służyć jako ocieplacz pleców zamiast chusty. Z efektu jestem zadowolona i narzutka na chłodne dni trafia do przedziału rzeczy, które będę ubierała :)
Efekt końcowy:
Zdjęcia dostałam trochę małe i niestety nie oddają w stu procentach tego jak ciekawie się ta narzutka prezentuje. Jak choróbsko odpuści to wymaszeruję na słońce i Pan Fotograf mój najlepszy pocyka jakieś lepsze ;)
Zabrałam się zatem za dokończenie sweterka-narzutki, który czekał może najkrócej w kolejce ale okazał się najbardziej potrzebny na obecną chwilę. A było to tak:
zobaczyłam kiedyś szary sweterek o nazwie Abalone na Raverly i bardzo mi się spodobał.
To co powstało w mojej głowie jest podobne w formie do Abalone ale tak naprawdę mogę powiedzieć, że to trochę inny projekt. Sami oceńcie.
Tył powstał poprzez rzędy skrócone z zaznaczeniem talii, do plisy dołączyłam nić lace merino print Lana Grossa i dziergałam ją wzorem francuskim - tak jak w pierwowzorze dookoła całości.
Po pierwszej większej przymiarce okazało się, że przód jest za mały więc sprułam do pachy, poprawiłam, zrobiłam lekki profil na biust rzędami skróconymi, dorobiłam plisę i... no plisę to prułam jeszcze sporo razy aż się zniechęciłam. Projekt znalazł swoje miejsce gdzieś głęboko w szufladzie ale nagle trafiłam na bloga p. Iwony i dzięki drutoterapii i wpisie o UFO :) doczekał się realizacji.
Rękawy mają tradycyjny podkrój i dziergane były od góry z główką tworzoną na podstawie rzędów skróconych. Oba na jednym drucie dziergane były jednocześnie. Polecam tą metodę na rękawy zwłaszcza gdy nie ma pewności czy włóczki wystarczy - zawsze można np. zostawić 3/4 długości.
Rękawy dziergane razem na okrągło.
Końce rękawów zrobiłam lekko przedłużone od wierzchniej strony dłoni robiąc kilka rzędów skróconych. Dodałam też niewielki ażur pasujący do tego na plecach.
Podobno na plecach ten ażur w karo wygląda jak łuski smoka ;) Poły schodzą się ze sobą i można by je spiąć guzikiem jednak mi się podoba wersja bez żadnego zapinania. Z założenia wdzianko miało służyć jako ocieplacz pleców zamiast chusty. Z efektu jestem zadowolona i narzutka na chłodne dni trafia do przedziału rzeczy, które będę ubierała :)
Efekt końcowy:
niedziela, 23 lutego 2014
zielona, zimowa czapka na drutach i męska czapka żakardowa na pocieszenie ;)
Hmmm.. nie wiem czy to dlatego, że zima się skończyła czy fason nie ten ale jakoś ta czapka mi nie pasuje. Miałam ją na głowie raz i owszem, jest ciepła ale coś nie gra. Do farbowanej niedawno przeze mnie włóczki dodałam grubą merinos Inter-fox'u bo w zamyśle miała być bardzo ciepła. Zrobiła się jakaś taka sztywna i niezbyt przyjemna. Czeka ją prucie, wrzucam ją ku przestrodze bo więcej nie zawsze znaczy lepiej ;)
Z dodatkową włóczką i grubością poprostu przedobrzyłam.
Może merinos na czapkę nie jest trafnym pomysłem? Może grubsze druty i mniej oczek poprawiłoby sytuację? Tego dowiemy się w następnym odcinku. Może nawet w następnym sezonie.
Na pocieszenie wrzucam męską czapkę na drutach dla L. Czapka dwukolorowa ze wzorem żakardowym z wełny merino cool wool merino superfine Lana Grossa. Nazwa długaśna tak jak włóczka - 160m./50g. zużycie to ok. 220m.
Dziergana na drutach nr 3 / 120 oczek. Wbrew pozorom zrobiłam ją całkiem szybko. Początek na prowizorycznym szydełkowym łańcuszku, po 1 centymetrze oczek prawych 1 rz. oczek lewych i po kolejnym centymetrze oczek prawych złożone, połączone i dalej dziergane pojedynczo.
Czapkę później została podszyta niebieskim polarem:
Subskrybuj:
Posty (Atom)












